Kupiłam te karty dawno temu – urzeczona emanującą z nich żeńską energią – jednak u mnie już od dawna tylko leżakują i nie są używane, więc postanowiłam poszukać dla nich jakichś innych rąk, w których – być może – przemówią 🙂
Karty zapakowane są w sztywny kartonik, którego pokrywka jest uszkodzona, a ostatnie zdjęcie w galerii prezentuje małe uszkodzenie we wnętrzu pudełka, które nie jest moim dziełem, ale – zapewne – powstało na etapie produkcji (mnie ono nie przeszkadzało, kiedy kupiłam te karty, więc nie składałam reklamacji).
Dołączona do kart książeczka wygląda tak, jak zazwyczaj wyglądają przeczytane broszurki, ale karty nie noszą żadnych śladów używania.










